Psychoterapeuta Nowy Sącz

Erozja równowagi psychicznej ofiary przemocy

W gabinecie terapeutycznym często słyszę: „może mi się tylko tak wydawało, że on mnie krzywdził, może to ja sama jestem sobie winna”. Dlatego skonstruowałam Drogowskaz Sygnałów świadczących o procesie uwikłania, który prowadzi do dezorganizacji procesów poznawczo-emocjonalnych osoby krzywdzonej.

Maria Langer-Fyda

Historia z życia wzięta

Anna spotkała go w najmniej spodziewanych okolicznościach. Było jesienne popołudnie, szarość chmur dominowała nad gasnącym słońcem. Gdyby tylko wiedziała, że słońce jej życiowego optymizmu również zgaśnie. Biegła, niebieskie dżinsy, kurtka moro, alegoria biegu. Tylu jest potrzebujących, a ona chciała pomagać. Pracowała w polskim szpitalu, codziennie starała się pomagać osobom w śmierci – widzieć ich nadzieję i ich rezygnację. Jednak tamtym typowym dla niej dniem coś się zmieniło.

„Łącząca z bieganiem radość” – brakowało takich powieści. Nie mogła zrozumieć, jak to się stało, że nie zauważyła, że ten dzień przyniesie nową znajomość, która odmieni jej życie. On – Marek – był wyższy od niej, miał ciemne włosy, ciepłe, lecz stanowcze spojrzenie. Spotkali się, rozmawiali, czasem dzwonił, a ludzie lubili dzwonić do Ani – wiadomo, po nocce. Niektórzy uśmiechali się z politowaniem, „dziecko zwolnij…”, ale życie mówiło „pobiegłaś”.

Przemoc? Tak, tak słyszała, przecież na jej oddział przywożono ofiary tej przewrotności! Kiedyś jedna z pobitych kobiet opowiedziała jej swoją historię. Do dzisiaj jej napływały jej do oczu, gdy przypominała sobie posiniaczoną i zdeformowaną, tamtą pacjentkę. „Spodziewałam się kolejnego dziecka, w zasadzie torbę miałam już spakowaną, wiadomo w każdej chwili mogą przyjść bóle porodowe. Codzienne obowiązki matki wielodzietnej rodziny, małe delegacje, takie czasy. Umarł mi tato, zadzwoniłam po męża. Potrzebowałam pomocy przy dzieciach… przecież to też jego dzieci… potrzebowałam dobrego słowa… Tylko by powiedział, że nie jest sam, dałby mi radę. Przyjechał, przy mnie pobił mnie tak, że zabrakło mi fioletowych cieni pod powiekami.”

Anna wiedziała, że przemoc nie zawsze zaczyna się od uderzenia. Czasem są to słowa, obietnice, uzależnienie emocjonalne. A ona?

„Podziwiam go. Jest niesamowity, tyle przeszedł, ojciec porzucił jego i matkę, gdy ta była w ciąży. Odszedł z kochanką, matka przestała pić, tylko dla Marka zdecydowała się pozostać przy życiu… ech… patrzył na mnie z takim uwielbieniem, poza tym… w jego oczach jest tyle czułości. Zawsze mnie rozumie.”

Zazdrość? Nie! Wiedziała! Marek mnie przestrzegł, że jeśli zdecyduję się z nim być, ludzie będą na mnie dziwnie patrzeć. Spotkały się dwie lata później. Anna w gabinecie terapeutycznym usłyszała pytanie: „Jak długo planujesz jeszcze walczyć o ten związek?”

Dynamika rozpadu równowagi psychicznej dorosłej ofiary przemocy – etapy i sygnały

Etap wstępny: Uleganie „wrażeniu” Często rozpoczyna się całkiem naturalnie: „W lecie 1990 roku miałam 35 lat i byłam szczęśliwą, spełnioną kobietą mającą swój apartament w mieście, liczne znajomości i nagrodę przyznawaną właścicielom najlepszych firm” (Penfold, 2007, s.12).

Psychologia w praktyce

„Nazywam się Julian Jones i chcę wam zaśpiewać piosenkę…” (Brehaut, 2012, s.17). Relacja damsko-męska, oparta na silnej potrzebie bycia akceptowanym, staje się podatnym gruntem do manipulacji. Często ofiara początkowo nie zauważa subtelnych znaków ostrzegawczych.

Sygnały ostrzegawcze:

  • Sygnał „romantycznej miłości” – szybkie tempo relacji, intensywność emocji.
  • Sygnał przyspieszenia – „Dwa miesiące po poznaniu się…” (Penfold, 2007, s. 40).
  • Sygnał „męczeński” – „Na wieść o śmierci Jill…” (Penfold, 2007, s. 21).
  • Sygnał „samotnego” – „Czułem się zupełnie sam na świecie” (Penfold, 2007, s. 22).
  • Sygnał uwikłania – „Nie czuję się już bezpiecznie w żadnej sytuacji” (Penfold, 2007, s. 77).
  • Sygnał wmawiania choroby psychicznej – „Nie masz pojęcia, co mówisz” (Brehaut, 2012, s. 117).
  • Sygnał totalnej kontroli – „Gdzie byłaś? Z kim? O czym rozmawiałaś?” (Penfold, 2007, s. 92).

Etap powrotu do siebie

  • Decyzja dotycząca pójścia na terapię – „Chcę, żeby mi pomogła zrozumieć kogoś, z kim żyję od lat” (Penfold, 2007, s. 227).

Zakończenie

Praktyka psychoterapeutyczna pozwoliła mi zdecydowanie stwierdzić, że takich kobiet jak Anna jest wiele. Ich los nie jest odosobniony, a w wielu przypadkach kończy się tragicznie. Drogowskaz Sygnałów jest pierwszym krokiem w obronie siebie i swojej wartości, a potem wytrwaniu w tej walce.

Bibliografia

(Ackerman R.J., Pickering S.E., Penfold P., Brehaut 2012).

Artykuł pochodzi z czasopisma Niebieska Linia. 2019, nr 1, s. 15-17. autor Maria Langer-Fyda